Prokuratura bezprawnie zdobyła moje billingi telefoniczne

To SKANDAL i złamanie funkcjonującego w demokratycznym kraju świetego prawa tajemnicy dziennikarzskiej! Prokuratura badająca przeciek z jednego ze śledztw - bezprawnie, bez zgody sądu włączyła do akt śledztwa moje billingi telefoniczne. Zgodnie z prawem są one chronione tajemnicą dziennikarską – tajemnicą źródła. Prokuratura więc powiela wzroce wprowadzone w życie w PRL przez wsławionych w walce z demokracją fukcjonariuszy SB. Niczym Aleksandr Łukaszenko chce ograniczyć prawa dziennikarzy i mieć nad nimi kontrolę. Mam nadzieję, że sprawa bezprawnego działania Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu (matecznika szefa Naczelnej Prokuratury Wojskowej gen. Parulskiego) zostanie wyjaśniona, a winni ukarani.

Przeciek, który był pretekstem do sięgnięcia po moje billingi dotyczył śledztwa, w którym negatywnym bohaterem był gen. Marek Witczak, który kilka miesięcy temu stracił stanowisko szefa Żandarmerii Wojskowej właśnie w wyniku badanego skandalu. To własnie on po otrzymaniu ode mnie pytań w sprawie kompromitujących go zeznań jednego z szefów spółki zbrojeniowej o przecieku zawiadomił prokuraturę. Co aż tak zdenerowało generala? Otóż ów biznesmen stwierdził, że sfinansował generałowi wizytę w pewnym bardzo mocno rozrywkowym lokalu…..

O całym skandalu można było też przeczytac w Rzeczpospolitej:

http://www.rp.pl/artykul/631449.html?print=tak

Kategoria: Artykuły

Komentarze

Brak komentarzy

Skomentuj

Musisz być zalogowany żeby komentować.